czy

modro_2

mmmmm

w raju

modro_444

test2

test

Zbójnik Flyg gra na kozie

Zbójnik Flyg gra na kozie

Pisząc powyższy tytuł dwa razy sprawdzałem, czy chochlik nie zamienił kozy na... kobzę. Skąd się wziął ten popularny błąd, możemy łatwo zgadnąć.

Mniej więcej sto lat temu, kiedy moda na góralszczyznę rozwijała się w najlepsze, odwiedzano Zakopane i inne miejscowości Podhala, obserwowano życie ich mieszkańców i zachwycano się folklorem. Zapewne ktoś zainteresował się instrumentem, który od czasu do czasu widywał w rękach muzykujących górali. Zapytał o niego, a co usłyszał powtórzył, tyle że zniekształcił. Zagadnięty wtedy góral grał na dudach, podobnie jak zbójnik na prezentowanym fragmencie drzeworytu, czyli na instrumencie dętym, który ma długą i ciekawą historię. Przyniesiony został z Azji do Europy w średniowieczu i stał się popularny wśród żołnierzy poniewierających się po świecie, jak i wśród mieszkańców dworów dbających o umilanie czasu zabawy i świętowania. Dudy najdłużej zadomowiły się pośród pasterzy, mając swój udział w tworzeniu ich muzyki.

Nie jest to instrument skomplikowany, składa się ze skórzanego worka i kilku piszczałek. Z piszczałki, którą dudziarz trzyma oburącz przy piersi, wydobywa się melodia, pozostałe buczą stałym niskim tonem. Miejsce, w którym piszczałka melodyczna łączy się z workiem, posiada najczęściej ozdobne wykończenie w formie rogatej główki. Worek, do którego wtłaczane jest powietrze przez specjalną rurkę, wykonany jest ze skóry baraniej lub koziej. I stąd w gwarze podhalańskiej na dudy mówiono "koza". Ktoś nie zrozumiał, ale powtórzył "kobza" - i tak słyszymy do dziś.

Tymczasem kobza to też instrument, ale strunowy, przypominający mandolinę. Kobza wywodzi się prawdopodobnie z Grecji, popularna była między innymi w Rumunii i na Węgrzech. Używali jej także ludowi śpiewacy na Ukrainie, gdzie pod nazwą bandura towarzyszyła kozackim pieśniarzom. Ten krótki wywód prowadzi do zasadniczego wniosku, że tak naprawdę nigdy żaden góral z Podhala, a już na pewno tatrzański zbójnik, nie grał na kobzie.

Z drzeworytem ukazującym bandę Janosika wiąże się kilka interesujących faktów. Dzięki dobremu zbiegowi okoliczności udało się wykorzystać starą, zniszczoną XIX-wieczną odbitkę jako wzór i zrekonstruować klocek drzeworytniczy. Więcej można przeczytać w bazie danych, zob. 40747 MEK.

Grzegorz Graff