czy

modro_2

mmmmm

w raju

modro_444

test2

test

Święty Jerzy - na smoka, na końskie zdrowie

Święty Jerzy - na smoka, na końskie zdrowie

W skalnym kościele św. Onufrego w dolinie Goreme w tureckiej Kapadocji, na jednym z fresków, można zobaczyć jeźdźca na koniu, który włócznią przeszywa cielsko ogromnego węża wijącego się pod kopytami rumaka.

Bohater malowidła, św. Jerzy, z wyznania chrześcijanin, z zawodu żołnierz rzymski, jest w Kapadocji u siebie - urodził się tu i wychował. Tradycja i religia znają go przede wszystkim jako męczennika z czasów cesarza Dioklecjana (ok. 304 roku), a zbiorowa wyobraźnia zainspirowana baśnią - jako rycerza i pogromcę smoka, utożsamianego z szatanem. „Złota legenda”, zbiór opowieści o świętych, pochodzący ze średniowiecza, sytuuje walkę ze smokiem w Libii, w mieście Silena. Mieszkańcy Sileny, gnębieni jadowitym oddechem potwora, oddawali mu na pożarcie zwierzęta, a gdy tych zabrakło, zaczęli składać ofiary z ludzi. Św. Jerzy uwolnił sileńczyków od krwiożerczej poczwary i ocalił przed śmiercią córkę króla. Zwycięstwo nad smokiem, którego św. Jerzy dokonał w imię Chrystusa, zachęciło lud do przyjęcia chrześcijaństwa. Król zaś ku czci Maryi Panny i św. Jerzego wystawił kościół niezwykłej wielkości, spod ołtarza którego wytryska żywe źródło, a chorzy, którzy zeń się napiją, odzyskują zdrowie - czytamy w „Złotej legendzie”. Nieustraszony rycerz - pogromca potwora o zabójczym oddechu - stał się patronem ludzi zakażonych dżumą i trądem, ukąszonych przez jadowite węże oraz gorączkujących.

Legendę o rycerzu-smokobójcy w niezwykły sposób rozwinięto w Katalonii. Walka z potworem miała odbyć się w Montblanc niedaleko Tarragony. Św. Jerzy zabił smoka, a z krwi bestii wyrósł krzew różany z czerwonymi kwiatami. Jeden z nich rycerski święty podarował ocalonej dziewczynie. Dzień św. Jerzego stał się w tym regionie Hiszpanii świętem zakochanych, a róża symbolem miłości i darem dla ukochanej kobiety.

W opracowaniach etnograficznych można znaleźć liczne wiadomości o tym świętym. W dniu św. Jerzego woda nabierała właściwości uzdrawiających. W niektórych regionach Rosji tarzano się o świcie w porannej rosie, w innych stronach za leczniczą uważano nocną kąpiel. Podobnym zabiegom poddawano konie, których św. Jerzy był również opiekunem. Na przykład na Litwie pławiono konie w rzece, aby były zdrowe i silne podczas rozpoczynających się wiosennych prac polowych.

O zwycięstwie św. Jerzego nad potworem opowiada także ludowa piosenka zanotowana w okolicy Kielc:

W Krakowie na ulicy,
Siedzi ta smok w kamienicy.
Wszystkich ludzi powyjadał,
Tylko panny jedny niechał.
Bo ta panna rano wstajała,
Bogu cześć, chwałę oddawała.

Przysed do ni święty Jerzy.
„Święty Jerzy idź ode mnie,
Bo cię tu smok zaje u mnie”
Już się smok ze skały wali,
Święty Jerzy dobył strzały.
Strzelił-ci on w samo gardło,
Na drugą mu stronę padło.

Wynika z niej jasno, że święty rycerz walczył ze smokiem w Krakowie. Jak widać św. Jerzy, który patronował jednemu z kościołów zbudowanych na Wzgórzu Wawelskim, był niestrudzony w tropieniu i tępieniu smoków w różnych stronach świata.

Współcześnie pamięta się o tradycji mówiącej, że św. Jerzy jest opiekunem chorych. Nie dziwi fakt, że w został on w 2004 roku wybrany na patrona naszego najstarszego uzdrowiska - Lądka Zdroju. Pierwsze odkryte tutaj źródło termalne nosi imię św. Jerzego i znajduje się w budynku zakładu „Stary Jerzy”. Ma ono wybitne właściwości lecznicze i jest wykorzystywane już od kilkuset lat. Najstarsze wzmianki o dobroczynnych źródłach pochodzą z XIII wieku, a zakład leczniczy powstał już w końcu XV wieku. Okazuje się, że św. Jerzy leczył w Lądku nie tylko ludzi. Niewykorzystana przez kuracjuszy woda ze źródła była odprowadzana do specjalnego stawu, w którym kąpielami leczono konie. Zabieg ten stosowano przy „sztywnieniach ud, obrzmieniu pęcin, grudach, skaleczeniach, a nawet zołzach końskich”.

Justyna Masłowiec

Wyobrażenie walki św. Jerzego ze smokiem przedstawiają drzeworyty, zob. obiekty w bazie danych: 46433/a MEK i 60015 MEK