czy

modro_2

mmmmm

w raju

modro_444

test2

test

Co kryją stare rękopisy?

Co kryją stare rękopisy?
Dawne księgi były bardzo cenne i długo służyły użytkownikom. Kiedy się zniszczyły, poddawano je konserwacji. Powszechną praktyką introligatorów było używanie do wzmocnienia opraw wycofanych z użytkowania i zniszczonych arkuszy papieru.
Pisaliśmy o tym w AWERSIE/REWERSIE przy okazji znaleziska dokonanego przez konserwatorów w Lublinie. Czasem, te zadrukowane karty stanowiły dodatkową ozdobę oprawy lub tekstu.

W polskich bibliotekach zachowało się około tysiąca cyrlickich rękopisów liturgicznych pochodzących z kręgu wschodniego chrześcijaństwa. Ich zbiór o istotnej randze znajduje się w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Wiele ksiąg pochodzi z dawnego zasobu Biblioteki Kapituły Greckokatolickiej w Przemyślu i trafiło tam w 1946 roku w rezultacie ówczesnej polityki państwa, nacisków władzy radzieckiej i cerkwi prawosławnej. Biblioteka Przemyska gromadziła bowiem głównie zabytki piśmiennictwa unickiego z dawnych ziem polskich. Jej zalążkiem były zbiory katedralne z XVIII wieku. Hojni darczyńcy, w tym przede wszystkim ks. kanonik Jan Ławrowski (1773-1846), powiększali księgozbiór. Skupowali prócz ksiąg, rękopisy, numizmaty i grafiki. Biblioteka miała prezentować dorobek obu obrządków katolickich, a jej doniosłą rolę podkreślał fakt zwrócenia się o protekcję cesarza Austro-Węgier. Zbiory stopniowo rosły, a proces ten nabrał dynamiki w ostatnich latach XIX i pierwszych XX wieku. Ratowano bowiem ginące zabytki kultury. Wiele obiektów zostało podarowanych przez wiejskich proboszczów, którzy zdawali sobie sprawę z wartości wyszperanych w zakamarkach cerkwi starych i nieużywanych już ksiąg.

Aby zaprezentować w bazie WMDL unikalne nieraz drzeworyty, docieramy do nich często skomplikowanymi drogami. Dzięki POLONIE nowoczesnemu portalowi, który udostępnia w sieci zbiory Biblioteki Narodowej i innych instytucji, a także kwerendom w literaturze możemy bliżej poznać drzeworyty, które w odległym czasie posłużyły jako wyklejki opraw ksiąg liturgicznych, używanych niegdyś w świątyniach grecko-katolickich. Przykładem mogą być dwa obiekty ze zbiorów dawnej Biblioteki Kapituły Greckokatolickiej w Przemyślu.

Pierwszym z nich jest Ewangeliarz (Biblioteka Narodowa, Rps 11835 III) ofiarowany w 1590 roku przez mieszczanina Jana Chomicza z Babic miejscowej cerkwi p.w. Narodzenia Pańskiego w dekanacie pruchnickim, diecezji przemyskiej. Po latach księga ta służyła nadal w Babicach w drewnianej świątyni p.w. Zaśnięcia NMP. Oprawa z deski i aksamitu jest datowana na ok. 1600 roku. Była ona jednak prawdopodobnie naprawiana w kolejnych latach i kryje to, co nas najbardziej interesuje, czyli dwa fragmenty drzeworytu o tematyce maryjnej (WMDL Rps 11835/III). Podobny drzeworyt złożony z dwóch części, w pełnej choć nieco późniejszej wersji, znajdował się w kolekcji Pawlikowskich i nadal przechowywany jest w zbiorach Lwowskiej Narodowej Naukowej Biblioteki Ukrainy im. Wasyla Stefanyka mieszczącej część przedwojennych zbiorów Ossolineum (WMDL 69735). W przypadku egzemplarzy z babickiego Ewangeliarza mamy do czynienia prawdopodobnie z odbitkami ze wcześniejszej wersji klocka drzeworytniczego, przedstawiającymi ten sam wizerunek. Drzeworyty są kolorowane, przy czym zastosowano farby: żółtą, cynobrową, bladobrązową i popielato-fioletową, a także kryjącą ciemnoczerwoną. Wyklejka przedniej okładziny to lewy górny prostokątny fragment drzeworytu z zachowanym częściowo popiersiem ukoronowanej Matki Boskiej płaczącej krwawymi łzami i trzymającej berło. Pod podwieszoną w rogu draperią widnieje postać wzlatującego anioła wskazującego na koronę Maryi. Wyklejka tylnej okładki to prawy dolny prostokątny fragment owego drzeworytu. U góry są widoczne bose stopy Dzieciątka, niżej fragment szkaplerza i pas ze scenami cudów za przyczyną Maryi. Wzdłuż prawego boku stoi święty zakonnik z otartą księgą, a u dołu widnieje inskrypcja. W rękopisie słabo czytelna, odnosi się do 1 lipca 1691, kiedy to w Kamieńcu Podolskim w bliżej nieokreślonych okolicznościach Maryja zapłakała krwawymi łzami.

Wiadomo, że kiedy w 1672 roku Turcy opanowali twierdzę kamieniecką, kościół franciszkanów został zamieniony na stajnię. Tymczasem inskrypcja odnosi się do świątyni ojców karmelitów. Czy to błąd drzeworytnika, czy też dolna część drzeworytu pochodzi z innej całości, a może dotyczy wizerunku, którego nie znamy? Wedle przekazów obraz Maryi z Dzieciątkiem wrzucony został do rzeki Smotrycz. Po wielu perypetiach trafił do Kalwarii Pacławskiej, gdzie już pozostał, pomimo prób odzyskania wizerunku. Obraz stał się sławny za sprawą licznych cudów. Został koronowany w 1882 roku.

Kolejny drzeworyt znajduje się w Irmologionie z 1667 roku (Biblioteka Narodowa, Rps 12067 I). Irmologion to cerkiewna księga liturgiczna, zawierająca teksty śpiewane na nabożeństwach. Opisywany egzemplarz, dzieło kopisty Aleksandra Fedinowicza z Nowosiółek (dekanat Lesko?) zdobią rysunki atramentem, miniatury, a także wyklejka przedniej okładziny, którą jest kolorowany drzeworyt pochodzący z XIX w. ukazujący św. Józefa z Dzieciątkiem. Święty trzyma w prawej dłoni rozkwitłą gałązkę, a Jezus pieszczotliwie bawi się jego brodą. Postacie ukazano na ciemnym tle w białe cętki. Kolorując odbitkę użyto prostego zestawu kolorów – szarości i dwóch odcieni cynobru. Wzdłuż dolnego brzegu biegnie inskrypcja w języku polskim, którą zamyka litera K, być może odnosząca się do autora grafiki. Na sukni św. Józefa odnajdujemy odręczny napis z 1907 r.(?) przywołujący darczyńcę: ks. Antoniego Ławrowskiego (ur. w 1844 r.) z Odrzechowej w dekanacie sanockim (WMDL Rps 12067/I).

Grażyna Mosio


Zob. Kaszlej Andrzej, Inwentarz rękopisów Biblioteki Kapituły Grekokatolickiej w Przemyślu, Warszawa 2011, s. 50, 121-122, il. 14.
POLONA, Ewangeliarz, strona 1 i strona 292